Wiara w siebie – kolejny składnik sukcesu cz.1

W tym wpisie kontynuuję wątek składników sukcesu. Przypomnijmy składniki, które już opisałem poprzednio. Pierwszy składnik to super umysł,...

składniki sukcesu - wiara w siebieW tym wpisie kontynuuję wątek składników sukcesu. Przypomnijmy składniki, które już opisałem poprzednio.

Pierwszy składnik to super umysł, dalej – uzupełnienie do super umysłu, później nadrzędny cel główny.
Czas przejść do kolejnych składników, dzisiaj wpis o wierze w siebie.

Czy jest możliwe osiągnięcie tego, co się chce bez bezwzględnej wiary, że da się radę to osiągnąć?

Ja twierdzę, że nie i dlatego napiszę o tym kilka zdań.

Już w Biblii było napisane, że „wiara czyni cuda”, więc jeśli chcesz osiągać sukcesy, wykorzystaj ten składnik sukcesu dla siebie.

Powinieneś wiedzieć, że podczas realizacji Twojego celu może zdarzyć się coś, co Cię będzie ograniczać. Jeśli jednak szybko rozpoznasz i z wiarą przezwyciężysz tę przeszkodę, dasz radę i osiągniesz to, co chcesz.

„Kto wątpi, nie buduje” – na potwierdzenie tych słów, podam kilka przykładów z życia.

Gdybym nie wierzył, że dam radę rozpocząć własną działalność – nie prowadziłbym jej teraz. Jednak uwierzyłem, zacząłem działać i zrobiłem to – moja działalność rozwija się.
Gdybym nie wierzył, że pójdę na studia i skończę je, to nie zrobiłbym tego.

Gdyby bracia Wright nie wierzyli, że uda im się zbudować samolot, nie zrobiliby tego. Jednak kierowani silną wiarą w sukces i zaufaniem, że się im uda, dali radę – pomimo kilku porażek i przeszkód, skonstruowali pierwszy samolot z napędem silnikowym i zaczęli nim latać.

Gdyby Bill Gates nie wierzył, że uda mu się spełnić jego wizję komputera w każdym domu, nie zrobiłby tego.

Takich przykładów można przytoczyć wiele, przejdźmy jednak dalej.

Główny nadrzędny cel – do jego realizacji może popchnąć tylko wiara, która jest motorem napędowym działania i realizowania go.

Niektórzy mają nakreślone jakieś cele, jednak są one bardzo niejasne i niesprecyzowane, i dlatego nie są one realizowane.
Powodem tego jest brak wiary w siebie, brak wiary, że można te plany zrobić w dobry i sprecyzowany sposób, i osiągnąć cel.

Jeśli chcesz coś osiągnąć, to nie możesz dopuścić do siebie myśli, że – „to nic nie da, nie potrafię tego zrobić”. Mając taką postawę, nie dokonasz tego, o czym marzysz, do czego dążysz.

Nie wiem, czy znasz historię Thomasa Edisona, który w swoim laboratorium chciał skonstruwać powszechnie teraz znaną żarówkę? Dokonywał wiele prób i nie wychodziło mu to, jego starania tysiące razy kończyły się niepowodzeniem, jednak on wierząc, że mu się uda – zrobił to.

Wiarę w siebie trzeba ćwiczyć i rozwijać. Ale jak to robić?

Precyzyjnie planuj swoje cele i działaj, mimo niepowodzeń – szczególnie wtedy, gdy będzie Ci bardzo niewygodnie. Wyjdź ze swojej strefy komfortu, idź w stronę swojego celu, uwierz, że to zrobisz – to jest najlepszy trening dla wiary w siebie.

Na tej drodze, często będziesz musiał stawiać czoła przeszkodom – Twoim lękom, z którymi spotkasz się prędzej czy później. O najczęściej spotykanych lękach przeczytasz w następnym wpisie, w którym uzupełnię informacje co do wiary w siebie.

Mam nadzieję, że zaszczepiłem Ci ciekawość co do tego składnika sukcesu. Ciąg dalszy w następnej części, która jest tutaj.

„Ze wszystkich pułapek i potrzasków, w które można wpaść, brak szacunku do siebie jest najbardziej zabójczy i najtrudniejszy do pokonania, bo jest to pułapka, którą projektujemy sami i wykonujemy własnymi rękami.” Maxwell Maltz

Pozdrawiam,

Waldek Łoszek

Tagi: 


Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj Komentarz